Poranek na Giewoncie

Pewnego razu wybrałem się na Nosal fotografować zachód słońca. Jest to moja standardowa miejscówka wypadowa. Wyłażę tam gdy nie mam czasu na pójście wyżej i dalej oraz gdy warunki oświetleniowe zaskoczą mnie znienacka, czymś przyjemnym. W zasadzie mieszkam, można powiedzieć, że tuż u stóp tej góry więc to też jest powodem moich ciągłych wizyt na jej szczycie. Pewnie zastanawiacie się, co Nosal ma wspólnego z porankiem na Giewoncie. W tym wypadku ma i to wiele. Podczas tej sesji plenerowej na Nosalu nie fotografowałem sam. Był tam także Bogdan Bafia, którego właśnie podczas tej sesji poznałem. Zgadaliśmy się co nieco o fotografii, ponieważ on też fotografuje namiętnie. W ten sposób postanowiliśmy pertraktować wspólny wypad na Giewont, który miałby się odbyć następnego dnia. Często w ramach takich wypadów kłopotliwym zadaniem jest znalezienie kompana lub kompanki. Jako, że każdy z nas ma takie problemy, zwłaszcza podczas wyjść w Tatry o 3 w nocy, pertraktacje odnośnie wyjścia nie trwały długo. Kolejnego dnia budzik zadzwonił o 2:30, a o 3:00 byliśmy już na szlaku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s