I w tym wszystkim właśnie o to chodzi

Bezwietrzna noc. Pełnia księżyca i gwiazdy. Było tak jasno, że latarka była zbędna. Śnieg i skitury. O godzinie 1 rano pobudka, o 4 jestem już na Kopie Kondrackiej. Gadanie do siebie i do spotkanej… kozicy o zachwycie. Nie da się tego opisać, trzeba to po prostu doświadczyć! Jak było podczas samotnego, nocnego wyjścia na Czerwone Wierchy? Zobaczcie sami.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s